Tłumy gości przyciągnęła zabawa sylwestrowa na krynickim deptaku. Nie opustoszały też górskie stoki - tu bawili sie nie tylko miłośnicy białego szaleństwa, ale również pielgrzymi.
Czy to magia polskiego Davos, czy skuteczna promocja sprawiły, że w tym roku szczególnie tłumnie zrobiło się w ostatnią noc roku w Krynicy.
Część turystów wybrała zabawę z mieszkańcami na deptaku. Tu gwiazdą wieczoru był zespół "Łzy", nie zabrakło konkursów z nagrodami i tradycyjnie sztucznych ogni. Dla miłośników noworocznych bali oferty przygotowały hotele i pensjonaty. Niektórzy zamiast eleganckiej sukni, czy fraka woleli przywdziać narciarski kombinezon i posuszować na górskich stokach. W kolejce gondolowej na Jaworzynę Krynicką spotkaliśmy turystów z różnych zakątków Małopolski, niektórzy przyjechali tylko na kilka godzin, by witać Nowy Rok w Beskdzie Sądeckim., Tu w ostatnią noc roku od 24 lat przybywają również pielgrzymi. Hasłem tegorocznego spotkania było "Czas próby i sumienia trwa. O 22 blisko dwa tysiące pielgrzymów uczestniczyło we mszy św., odprawionej tradycyjnie obok schroniska. A później szmpańsko: śpiew, taniec i życzenia.
ED
fot.BK
Żródło: www.sadeczanin.info

